Aż do dziś

Aż do dziś Zobacz większe

ADD_Fluttert

Nowy produkt

Kat jest nastolatką od dzieciństwa wykorzystywaną seksualnie przez Grega, bliskiego przyjaciela rodziny. Żyje więc z sekretem, którego chciałaby się pozbyć, ale nie ma odwagi go wyjawić. Greg jest zręcznym manipulatorem – wmówił jej, że jeśli ona opowie o wszystkim rodzicom, nikt jej nie uwierzy.

Więcej szczegółów

29,00 zł brutto

Opis

AutorPam Fluttert
Tytuł oryginalnyUntil Today
TłumaczenieRobert Pucek
Oprawamiękka
Liczba stron244
Data wydania2017

Więcej informacji

Kat jest nastolatką od dzieciństwa wykorzystywaną seksualnie przez Grega, bliskiego przyjaciela rodziny. Żyje więc z sekretem, którego chciałaby się pozbyć, ale nie ma odwagi go wyjawić. Greg jest zręcznym manipulatorem – wmówił jej, że jeśli ona opowie o wszystkim rodzicom, nikt jej nie uwierzy.

Lęk, poczucie winy i bezsilność sprawiają, że Kate coraz gorzej radzi sobie w relacjach z rodzicami, młodszą siostrą i przyjaciółmi. Jest coraz bardziej samotna. Żeby nie zwariować, opisuje całą historię w swoim pamiętniku. Ale pewnego dnia zeszyt z jej zapiskami znika.

Czy ktoś poznał jej tajemnicę? Czy Kat odważy się oskarżyć swojego prześladowcę? Czy rodzina stanie po jej stronie?

Patron medialny:

LubimyCzytać.pl logo
Partner wydania:

Recenzje

Podczas czytania nieraz nasuwała mi się na myśl  „Czemu ona nikomu o tym nie powie, przecież to takie proste, gdy wie się, że coś, co się dzieje nie jest właściwe”.   Zadawałam sobie to pytanie kilkakrotnie i ilekroć przyszło mi na myśl, to przypominałam sobie o sytuacji, w której sama się znalazłam.

Czytaczyk

 „Aż do dziś” to lektura istotna, ponadczasowa, po którą powinno się sięgnąć niezależnie od płci, wieku czy czytelniczych upodobań. To literatura młodzieżowa, ale poruszana w niej tematyka sięga znacznie dalej i głębiej. Warto poświęcić jej wolny wieczór.

Ruda recenzuje

Drżą mi palce, kiedy piszę te słowa. W głowie mam mętlik, emocje we mnie kipią, aż mam wrażenie, że zaraz wybuchnę. [...] W życiu bym nie przypuszczała, że książka mająca prawie 250 stron wywoła we mnie taką reakcję, którą opisałam na początku.

kryptonite